Translate

środa, 28 października 2015

Trip to London

            Dawno nic nie pisałam. Przerwa była spowodowana przygotowywaniem się do kiermaszu, który ma na celu zebranie pieniążków na naszą misję w Malawi.  Ciekawe, kiedy trzeba będzie zbierać na mój kraj po niedzielnych wyborach....
             Wyjechałam do Londynu z Maxem w czwartek w godzinach popołudniowych i była to nasza taka pierwsza podróż: mamy i syna :)
            Wybraliśmy pociąg, opcja droższa niż np. autokar, ale ze względu na mój stan zdrowia podróż, która trwa 2 godziny wydała się bardziej rozsądna. Ułożyło się tak dziwnie, że cena biletu do Londynu w pierwszej klasie kosztowała tyle samo co bilet w drugiej klasie w drodze powrotnej. Tak więc nie omieszkałam sprawdzić różnicę między pierwszą i drugą klasą. I jest ona dość duża.

Pierwsza klasa:
- więcej miejsca na nogi, co w moim wypadku jest bardzo istotne;
- więcej miejsca na bagaż podręczny, miałam możliwość odłożenia kuli tak by mi nie przeszkadzała;
- darmowe napoje i ciastka, to akurat bardzo się przydało :);
- darmowy internet;
- bardzo wygodne fotele;

Druga klasa:
- darmowy internet tylko na 15 minut a YouTube, gdzie Max mógłby oglądać bajki był blokowany;
- bardzo mało miejsca (nie miałam gdzie odłożyć kuli, tak więc wbijała się miedzy Maxa a mnie);
- bardzo niskie siedzenia;
- mało miejsca na bagaż podręczny;

              Tak więc jeśli uda mi się złapać podobną ofertę to zawsze będę wybierać pierwszą klasę. Oczywiście gdybym była zdrowa i jechałabym sama to nie odczuwałabym takiego dyskomfortu.
            Wyjazd był bardzo udany, nie było wiele zwiedzania, ale pojechałam do Londynu by pobyć z przyjaciółmi i naładować akumulatory. Zwiedzanie jest zaplanowane na cieplejsze dni i jak już będę po operacji, która będzie albo przed samymi świętami Bożego Narodzenia albo w pierwszych tygodniach stycznia.
              Do domu wróciliśmy wczoraj w nocy. Odebrał nas mąż, cudnie było przywitać się z nim na peronie, i ta radość Maxa, że mógł po tylu dniach przytulić się do taty .... :)

                                                   

                                             Max :)

Max i Holly 


                                                 Max w wujkiem Adamem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz